12.08.2016

W czynie społecznym dla VITO


Taki to miły zespół wybudował mały wybieg do sikania przy kojcu Vito.
Prace były intensywne, kilka godzin w szalonym tempie :)







Bardzo dziękuję w imieniu Vitosława Łysego !

 

Ze zdrowiem Vito jest znacznie lepiej. Przestał kuleć!
Od kilku tygodni leczymy więzadła kolana i są efekty.
Byliśmy już nawet raz na bieganiu, nie było problemu na drugi dzień. 
Nie pokazuje żeby coś bolało, biega i bryka z suczkami.

Z gośćmi nadal widuje się przez kojec. 
Systematycznie go podkarmiają, może w końcu ludzi polubi znowu.

17.06.2016

Dorosłe Wilczaki też zmieniają domy


Co i raz pojawia się dorosły Wilczak, przyzwoicie wychowany, który z przyczyn domowych / losowych musi zmienić dom. Czasem pies ma w tym swój większy udział, na skutek np nienauczenia zostawania w domu, a czasem bardziej przyczynia się do tego ludzki czynnik.
Domowe kłopoty: z dziećmi, ze współmałżonkami, nawet nowa praca - niesamowicie oddziałują na Wilczaki i burzą ich porządek świata.
Myślimy, że wiemy jakie Wilczaki są empatyczne, współodczuwające, ale jednak chyba nie doceniamy tej cechy. Przez moje ręce przechodzą te domowe historie / tragedie, które często są pierwszą przyczyną problemów z psem. Nie mogę ich opisywać, to bardzo prywatne sprawy, czasem krępujące. Chodzi mi raczej o skalę problemu. Zjawisko jest niepokojące. Inny pies weźmie te problemy na klatę, ugnie się pod nimi lub ominie, a Wilczak ma problem - i zaczyna stawać się problemem. Nie piszę tego, by udzielać rad, nikt nie chce sobie komplikować życia osobistego. Miejmy jednak świadomość sytuacji. Nie wiemy jak nasze życie się potoczy, może warto zrezygnować z zakupu TAKIEGO psy, który może stać się sensorem naszego życia rodzinnego.

Najnowsza sprawa to adopcja dorosłego 6-cio letniego samca CELTIKA.
Celtik pochodzi z mojej hodowli, przez pierwsze 2 lata miałam częsty i dobry kontakt z jego rodziną. Pies nie był problematyczny, doskonale prowadzony przez przewodnika. Potem kontakty były sporadyczne ale przyjazne. Jakiś czas temu przewodnik Celtika zwrócił się do mnie z problemem, wynikającym z sytuacji domowej. Próbowaliśmy ratować sytuację, ale rodzina nie ma obecnie możliwości poświęcenia psu czasu. Mimo że pies jest wychowany, przyjazny, oddany. Główne problemy jakie się pojawiły w zachowaniu Celtika to ucieczki (z ogrodu, gdzie zostawał sam wiele godzin) i wrogie konfrontacje z okolicznymi psami, oraz niszczenie domu (gdy pozostawał sam).
Zrządzeniem losu, a także dzięki zaletom charakteru i braku agresji do ludzi w przeszłości, Celtik błyskawicznie znalazł nową rodzinę, w której aklimatyzuje się od półtora tygodnia.

Więcej Wilczaków, więcej adopcji. Tak będzie i nic nie poradzimy. Jednak psy bez historii agresji znajdą dom dużo łatwiej.
Pamiętajmy, że Wilczaki Czechosłowackie to rasa z dużym potencjałem agresji. Agresji, którą od szczeniaka musimy wyciszać, przekierowywać. Prowadzić psy w świat, uczyć świata i zaufania do ludzi. Jeśli dużo pracy włożymy w szczenię, to nawet jeśli kiedyś los da nam kopa i zmusi do oddania psa, nie złamiemy mu życia. A przez to i sobie. Wyjdziemy z twarzą z tej beznadziejnej sytuacji, kiedy musimy oddać przyjaciela. Który miał tylko nas.


10.05.2016

Dorosły Wilczak do Adopcji - BEN


BEN - 3.5 letni samiec Wilczaka Czechosłowackiego szuka domu





Klub Aktywnego Wilczaka szuka doświadczonego przewodnika/domu dla BENa - dorosłego samca Wilczaka. 
BEN to pies średniej wielkości a wielkiej urody. Wykastrowany.
Odważny i nieustraszony, wierny, dość posłuszny. Potrzebuje stałej obecności przewodnika, źle znosi zostawanie w kojcu, w pierwszym okresie nie nadaje się do zostawiania go samego w domu. Pozostawiony sam, ma wybitne zdolności destrukcyjne (olbrzymia siła, wielki temperament, pewność siebie). Jest odważny ale przy tym zdecydowany w dążeniu do postawienia na swoim. Chętnie i bez problemu jeździ samochodem. Będzie dobrym towarzyszem dla aktywnej lub średnio aktywnej osoby, która może zabrać psa ze sobą w większość miejsc. Gdy trzeba, kilka godzin w porządnym kojcu wytrzyma.
Nie toleruje małych zwierząt w domu (lub wymagałoby to dużo pracy). 
Dobrze akceptuje suczki, młode psy. 
Ben to mądry i zrównoważony pies, który pogubił się przez pobyt w schronisku i brak przewodnika. Ma za sobą incydenty z agresją. Jego historia: 

Jest w doskonałym stanie psychicznym, tylko pozostawanie bez przewodnika powoduje, że pies traci spokój ducha. 
Jednak z racji jego dotychczasowych przejść, zawsze będzie psem z grupy ryzyka. 
Na jego przewodnika szukamy kogoś znającego rasę lub psy obronne.

BEN to pełen energii młody pies w sile wieku. Chętnie przyjmie każde wyzwanie, czy w postaci wysiłku fizycznego, czy zadań do wykonania (psi sport, tropienie, posłuszeństwo). Wymaga stanowczego podejścia, odwzajemni się absolutną wiernością i olbrzymim urokiem. 

Będzie wymagał czasu by przywyknąć do życia w domu, ale to młody i prężny umysł, szybko się zaadaptuje. Byłby doskonałym uzupełnieniem rodziny, która ma już suczkę (Wilczaka?).
Zdrowy, wykastrowany, zaszczepiony. 
Piękny umysł, wielki temperament, wybitna uroda.

Kontakt: Ela Wojtko, Klub Aktywnego Wilczaka, Oborniki Wlkp
502390630, ela.wojtko@o2.pl








7.05.2016

Pracowita Majówka

Dzięki pracy tych wspaniałych osób udało się w weekend majowy postawić ogrodzenie przed kojcami. To dla nas duża sprawa - dzięki temu BEN może być w nowym kojcu, oddzielne ogrodzenie dostał też nasz nowy gość ERYK.
Wielkie podziękowania dla pracującej ekipy, bardzo bardzo pomogliście!
Od czasu przenosin Ben jest znacznie spokojniejszy, nawet część nocy spokojnie przesypia w kojcu, co od dawna się nie udawało. Moja wataha zyskała więcej prywatności. Psiaki nie widzą się bezpośrednio i to ułatwia nam wszystkim życie.
A tak wyglądały prace (w tempie ale na wesoło):






Pomocnicy :D



I efekt końcowy :)






Dziękuję i do zobaczenia ponownie!


6.05.2016

VITO - replay

Wszystko wskazuje na to, że VITO nie wróci do swojej rodziny.
Będzie więc do adopcji, jak dobrze pójdzie, za kilka miesięcy.
Na razie czekamy na ewentualne efekty kastracji, przebywa tylko ze mną. 

BEN - powoli czas na swoje


BEN zdaje się być gotowy do adopcji. 
Niebawem pełne info. 

Eryk - starość nie radość

29.04.2016 Klub Aktywnego Wilczaka przejął opiekę nad 9-cio letnim samcem CSV, którego nazwiemy - ERYK.
Pies został oddany podobno z powodu agresji. Żyje dzięki uczciwości Trójmiejskich weterynarzy, którzy odmówili uśpienia zdrowego psa. Po nieudanej próbie uśpienia, właściciel znalazł kontakt do S.O.S. Wilczaki i zwrócił się z prośbą o odebranie psa. Dzięki pomocy Fundacji "Pies Szuka Domu" udało się przeprowadzić wizję lokalną, pies nie okazywał agresji, obrażenia właściciela po pogryzieniu były niewielkie.
Wydaje się więc, że starszy wiek i być może uciążliwość psa, jest bardziej prawdopodobną przyczyną jego oddania.

Pies w tym wieku słabo rokuje adopcyjnie, ma jednak u nas zapewnioną dożywotnią opiekę.
Los starszego psa poruszył wiele ludzkich serc, otrzymaliśmy więc olbrzymie wsparcie na pokrycie dotychczasowych kosztów Eryka (ponad 1 tys zł) i nawet zostanie na późniejsze potrzeby.
Poniżej relacja z pobytu Eryka u nas, jak zwykle, na początku szczegółowa, z czasem, gdy życie wpadnie w normalną rutynę - od czasu do czasu.


10.04.2016

Krwawa sobota ;)

Vito i Ben są po kastracji. Chłopaki czują się dobrze. Vito chodzi w kołnierzu, Ben niestety każdą przeszkodę pokona, kołnierz dosłownie rozwalił w kawałki pierwszej nocy.
Ben przywitał weterynarzy ufnie, z małymi oporami dał sobie podać zastrzyk.
Widać różnicę w porównaniu z zachowaniem Vito, który warczał już na powitanie, a potem złościł się mocniej.  Coś się psisko popsuło mocno.
Podczas narkozy pobraliśmy krew obu psiakom na ogólne badania.
Na razie nic ich nie boli, nie drażni. Mam nadzieję, że szybko się zagoją.

29.03.2016

Ku przestrodze - list człowieka w rozpaczy

W lutym 2016 zaangażowałam się w pomoc w adopcji dorosłego samca CSV. Ostatecznie dom znalazł mu hodowca i pies jest już w nowym miejscu, w domu z suczką CSV i doświadczonymi przewodnikami. Dostałam zgodę na publikację dramatycznego listu, który napisał przewodnik psa w poszukiwaniu pomocy. Opisuje w nim całą sytuację i problemy z psem. Imię psa zostało zmienione.
Zamieszczam ten list ku przestrodze - co Wilczak potrafi i na jakie problemy można się natknąć decydując się na życie z Wilczakiem. A więc - przemyśl decyzję nie dwa, a trzy razy.


"Witaj
Piszę do Ciebie ponieważ jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Bardzo ciężko mi o tym mówić, ale musimy chyba oddać Maxa.
Głównym problem jest jego lęk separacyjny. Jak ma zostać sam w domu zaczyna wariować. Zniszczył nam już chyba całe mieszkanie. Wszystkie możliwe sprzęty w domu. Zostaje w domu na ok 4 godziny dziennie...szaleje, wyje, piszczy. Drapie po ścianach, oknach. Próbowaliśmy już wszystkich sposobów zainteresowania go czymś...zabawki, kości itp. Założyliśmy mu obrożę z feromonami Adaptil. Nic nie pomaga.
2 lata temu wyskoczył z okna. Połamał poważnie 2 łapy. Na przedniej lekarze zrobili mu artrodezę (usztywnienie stawu) natomiast w tylnej miał drut. W tej chwili chodzi i biega na miarę swoich możliwości, ale kuleje. Wydaliśmy na jego operacje i pokrycie szkód już kilka tysięcy złotych. 2 dni temu tak szalał w mieszkaniu że sam otworzył okno u syna w pokoju na 2 piętrze. Moja żona jest już cała w nerwach, codziennie boli ją brzuch na myśl co zastanie w domu jak wróci z pracy. Codziennie rano ma długi spacer a mimo to żona musi go siłą wpychać do mieszkania. Max warczy i gryzie ją. Boje się że sobie w końcu zrobi jakąś krzywdę bo skacze z tymi swoimi chorymi łapami po oknach i parapetach.

Ja jeszcze mam jakieś resztki sił ale moja żona jest już załamana tą sytuacją. Całe mieszkanie zdemolowane, sąsiedzi już narzekają.

Staliśmy się więźniami we własnym domu. Mamy małego syna...nie możemy nigdzie wyjść całą rodziną. Zawsze ktoś z nas musi zostać w domu z psem.

Sam nie mogę w to uwierzyć że o to Cię proszę, ale ta sytuacja już nas po prostu przerasta. Serce nam pęka na samą myśl, ale tak się nie da żyć. Nasz syn zaraz zacznie interesować się światem a nie będziemy mogli mu go pokazać bo nie można zostawić w domu psa na kilka godzin samego.
Stąd moje pytanie
Czy znasz może kogoś kto by przygarnął Maxa? Oczywiście musiałby to być ktoś kto byłby w stanie zapewnić mu odpowiednie życie. Nie w klatce czy w samotności na podwórku.
Może ktoś kto ma dom z ogródkiem i ma już jednego psa z którym Max mógłby przebywać.
Ktoś kto zaakceptowałby to że Max ma problemy z łapami, jest po operacjach oraz to że jest nauczony jeść codziennie ok 1 kilograma surowego mięsa...nic innego nie je. żadna sucha karma czy resztki z obiadu.

Aż mi się łzy lecą z oczu jak to piszę ale po prostu jesteśmy już bezradni...a tak jak dotychczas nie możemy już żyć bo to jest chore :( "

27.03.2016

Adopcja Luny / Airmid

Czasem gdy pies nie ma agresji możemy podjąć decyzję o bezpośredniej adopcji.  Tak było z Lunką, nazwaną teraz Airmid.
Luna to 15 mies suczka CSV z rodowodem, która okazała się problematyczna dla poprzedniej rodziny.
Pogryzła mniejszą suczkę, psociła w domu, pewnie też zabrakło czasu. W styczniu oddano ją na przechowanie do kojca do treserki, która podobno sporo z suczką wypracowała dobrych zachowań. Pozbyły się wielu lęków, jednak Lunka nauczyła się opuszczać kojec samowolnie i pojawiła się potrzeba pilnej adopcji. 
Szczęśliwie, miałam "w zapasie" rodzinę, która czekała właśnie na młodą suczkę.
Od kilku dni sunia jest w nowym domu. 
Airmid zamieszkała w Karkonoszach w rodzinie pana Antoniego.
Trzymajcie kciuki za powodzenie nowej adopcji.