24.05.2022

HEKTOR - Wilczak 3.5 roku - ADOPTOWANY!

 


HEKTOR znalazł swojego człowieka i swój dom!!!
********************
Fundacja SOS Wilczaki szuka domu dla dorosłego psa rasy Wilczak Czechosłowacki.
HEKTOR (IDIOM Unter Wolfen) trafił do Fundacji z problemami behawioralnymi, narastającą nieufnością do ludzi, brakiem umiejętności prawidłowego reagowania i radzenia sobie z emocjami. 
Obecnie, po 4 miesiącach resocjalizacji, jest psem pogodnym, otwartym na nowe znajomości, wesołym. Nadal to dumny i wrażliwy samiec trudnej rasy, będzie wymagał dalszej pracy i uczenia go właściwych zachowań. 
NIE szukamy domu: z dziećmi, z innymi samcami (psami) w domu, z małymi zwierzętami, u osób pracujących poza domem wiele godzin.
SZUKAMY domu u rodziny / osoby, która będzie miała dużo czasu na przebywanie / pracę z psem, ma cechy przywódcze (autorytet), jest osobą spokojną, zrównoważoną. 
Warunkiem jest kilka wizyt zapoznawczych.
HEKTOR mieszka obecnie w Obornikach Wlkp. 
Chętni proszeni są o kontakt telefoniczny (502390630) w godz wieczornych. 




5.04.2022

Najstarszy rezydent Fundacji - ERYK

 


Sześć lat temu przyjechał do nas dziadunio Eryk. Wtedy jeszcze młody dziadunio, prawie 8.5 roku. Obecnie to już sędziwy weteran - 14 lat i 4 miesiące!
Eryk (ERVIN Braterstwo Wilczaków) jest wciąż w formie. Obecnie to nasz najstarszy Wilczak i najstarszy samiec CSV jaki u nas mieszkał. 
Od zdystansowanego, nieufnego psa przeszedł transformację w słodkiego psiego dziadunia, który drepcze za mną krok w krok i przyjmuje moje działania z ufnością. Cichy, niekłopotliwy, szukający bliskości. Niesamowite są takie przemiany. 







Niedawno kojec Eryka dostał nowe zadaszenie, na które środki były zebrane na bazarku 



Dziękuję wszystkim Darczyńcom i Opiekunom Eryka <3 


18.01.2022

Hektor - nieufność ma różne oblicza

17.01.2022 na resocjalizację przyjechał 3-letni samiec CSV - Hektor.

Wychowywany w domu, przez młodą przewodniczkę, zadbany. Pies z silnym lękiem separacyjnym, nie nauczony zostawania samemu. Mimo niskiego szacunku psa i ograniczonego posłuszeństwa, przewodniczka sobie z nim radziła. Chętnie podporządkowywał się osobom o bardzo silnej psychice, narzucającym swoją wolę. 

Po 2 r.ż. w relacjach z ludźmi Hektor zrobił się zaczepny, próbował straszyć, warczał, doskakiwał. Przewodniczce nie pozwalał np odebrać sobie czegoś czy włożyć ręki do klatki. Porządnie pilnowany, nigdy nikogo nie pogryzł. Nauczony klatki i kagańca. 

Pies energetyczny, ciekawski, inteligentny - zabrakło szacunku i zaufania do ludzi. 

Tyle wg relacji przewodniczki, zobaczymy co wyjdzie w praniu.

Udane adopcje - w każdym wieku

 

Zuzia

Za nami kolejne udane adopcje.

CELT już absolutnie zżyty z nową przewodniczką, sprawdza się jako pies miejski i nie wyobraża sobie innego życia.

ZUZIA - nie łatwa, 6-cio letnia suczka od kilku miesięcy w nowym domu.

NUNO - młodziak, zmiana domu przeszła prawie bezboleśnie, nowy opiekun wybrany idealnie. 

Nuno

A przed nami nowa praca... never ending story ;) 



3.11.2020

CELT - nowe wyzwanie i schemat postępowania z nowym psem


Przez ostatnie kilka lat pojawiające się u nas Wilczaki z problemami nie należały do wyjątkowo trudnych. 

Poprzednia kumulacja w roku 2015 wzbogaciła nasz wilczakowy zakątek o trzech rezydentów (Bena, Eryka i Vito), psy z historią agresji, nie rokujące adopcyjnie. "Chłopaki" żyją z nami już ładnych kilka lat, sytuacja okrzepła. W między czasie, co i raz pojawiają się Wilczaki do adopcji, mieszkające u nas tymczasowo. Wiele suczek, czasem jak ostatnio - młody samiec (Hati). 

Dla wielu Wilczaków udaje się znaleźć nowy dom bez konieczności pobytu u nas, zwykle dotyczy to mało problematycznych psów. 

Teraz jednak pomocy potrzebuje znowu Wilczak z historią agresji do człowieka i o nim będzie ten wpis.

CELT Kaszubska Wataha, samiec CSV, prawie 6-cio letni.

25.02.2018

ZYTA - niekończąca się opowieść


Los Zyty to dzieje tragiczne, psie życie zniszczone przez ludzi. 
To dzieje wędrówki od domu do domu.
Początek tej historii znajdziecie tu: https://soswilczaki.blogspot.com/2015/09/stracone-dziecinstwo-czyli-zyta.html, nie ma sensu opisywać tego ponownie.
Po adopcji do Szamotuł, happy endu nie było. Po 3 miesiącach próbnych, Zyta wróciła znowu do mnie. Ale czekał już kolejny chętny dom, w Toruniu.

7.02.2018

Jesteśmy Fundacją!





Od lutego 2018 r działamy jako zarejestrowana Fundacja SOS Wilczaki!
Strona internetowa jest w przygotowaniu.
Więcej informacji na grupie FB:

KIEŁ - samiec w typie CSV 3 lata - ADOPTOWANY


ADOPTOWANY!
Pani Monika Ostańska i Fundacja SOS Wilczaki szukają domu dla 3-letniego, łagodnego samca, mocno w typie rasy Wilczak Czechosłowacki.
KIEŁ pierwsze półtora roku mieszkał w bloku, po rozpadzie rodziny trafił na podwórko i nocował w kojcu. Obecnie sytuacja jest podobna, pies musi zmienić dom.
Zainteresowała się jego losem Monika, zaczęła wyprowadzać, wspierać. Pies okazuje się być łagodny, nawet do samców (co w sumie dziwi ;) ), pozwala np na badanie usg obcym osobom w nowym miejscu, wyprowadzanie w grupie innych psów.
Nie znamy rodziców Kła. Wiemy, że był kupiony w Tomaszowie.
Kieł jest wnętrem, przed adopcją planujemy jego kastrację, w najbliższych dniach.
Dopilnuje tego Monika Ostańska, dla której serdeczne podziękowania! 

Kontakt na FB do Moniki lub na telefon 533860205.
Sprawa jest pilna!
Pies wyjątkowo sympatyczny i łagodny jak na dorosłego samca Wilczaka.

22.01.2018

ZYTA - suczka CSV - 3 lata - ADOPTOWANA!

SOS Wilczaki szuka wyjątkowego domu dla ponad 3-rzy letniej suczki Wilczaka Czechosłowackiego (z rodowodem, sterylizowana).
ZYTA z Lasów Preczowskich - suczka wielkiej urody, ale z trudnym charakterem, ukształtowanym przez życiowe perypetie (oddana w złe warunki w wieku młodym, kilkakrotnie zmieniała dom).
Szukamy wyjątkowego domu, spełniającego potrzeby tej urodziwej suni, proszę o kontakt TYLKO osoby spełniające wymienione warunki.
Warunki adopcji:
- niewielka rodzina (1-2 osoby), chętnie w wieku dojrzałym / średnim, bez dzieci
- mieszkanie w bloku lub nie korzystanie z ogrodu
- osiadły spokojny tryb życia
- spora ilość czasu dla psa
- brak innych zwierząt (wyjątek - może być dorosły zrównoważony samiec dużej lub średniej rasy / nie-rasy)
- pełna kontrola psa, spacery wyłącznie na smyczy / lince
ZYTA jest miła w kontaktach, jednak to dominująca suczka, próbująca bronić zasobów. Wymaga stanowczego podejścia i ustalenia wyraźnych zasad i hierarchii.
Bardzo lubi spokojne domowe życie, długie spacery, na pewno chętnie podejmie pracę węchową, jeśli ktoś by ją oferował. Jej główny problem to brak emocjonalnej więzi z człowiekiem, brak uznania przewodnictwa człowieka i radości z obcowania ze swoim człowiekiem. Tego będzie trzeba ją nauczyć.
Zyta jest typem ucieczkowym, dlatego nie może zostawać w żadnej formie na ogrodzie. Wyprowadzanie wyłącznie na smyczy, lince, a puszczanie luzem - ewentualnie, na potężnie ogrodzonym terenie.
W życiu codziennym nie ma wysokich wymagań, potrzebuje wyciszenia, spokoju, może trochę pracy z człowiekiem. Potrzebuje stabilizacji, by zaufać człowiekowi i odkryć radość ze wspólnego życia.
Proszę o kontakt tylko osoby spełniające warunki.
Obowiązuje umowa adopcyjna tymczasowa, wizyty przed i po adopcyjne, pełna współpraca. Adopcja jest nieodpłatna.
Zyta mieszka obecnie w domu tymczasowym w Obornikach k. Poznania.
Kontakt: Ela Wojtko, SOS Wilczaki, ela.wojtko@o2.pl, 502390630.




1.01.2018

Problemy z krzyżówką Wilczaka - wpis właścicielki

Równo rok temu na świat przyszła Lexa i 6 jej rodzeństwa. Dzień jej urodzin skłonił mnie do napisania posta, który podsumuje jeden z najlepszych okresów mojego życia. Będzie długo, więc lećcie po kawę lub herbatę.
Lexa to kundel. Mix owczarka staroniemieckiego i wilczaka czechosłowackiego. NIE POLECAM życia z taką mieszanką. NIE POLECAM mieszania wilczaków i tym samym babrania w genotypie. Szczeniaki trafiły do świetnych domów z fantastycznego domu, w którym się urodziły. Tylko odpowiedzialność dziewczyny, która wyadoptowała maluchy pozwoliła dobrać szczyla charakterem pod potencjalny dom. Nam trafiła się Lexa. Najbardziej wilcza, czujna, wycofana.
Przewartościowaliśmy całe nasze życie, wprowadziliśmy szczenię do domu z rezydentem, które trzeba było wprowadzić z myślą o tym, że mieszanka genów może okazać się tą najgorszą. Wilczakowcy krzyczeli, że pies zniszczy nam życie. Pytałam więc o wszystko właścicielki rodziców szczyla, trzepałam internet i czytałam wszystkie wilczakowe grupy.
Kluczem do sukcesu okazała się konsekwencja i zasady od pierwszej minuty w naszym domu.
Początki lęku separacyjnego, strach przed miastem, ludźmi, śmietnikami, cieniem, powietrzem, psami, kotami, dziećmi, wózkami... wszystkim. Odcinek 100metrów szłyśmy 1,5h, ja na czworakach i pies przy mnie. W centrum miasta, mimo gapiących się i śmieszkujących oczu. Siedziałyśmy w skupiskach ludzi, na rękach młoda poznała każde miejsce w mieście, a pytanie "mogę wejść z psem?" stało się towarzyszem "dzień dobry".
Prócz walki z ludźmi o to, że każdy pies jest ich własnością do głaskania myślałam, jak ich wykorzystać do walki z lękiem. Zaczęłam wykorzystywać każde biegnące łapska, z daleka krzyczałam do ludzi i prosiłam, by podeszli do szczeniaka na MOICH zasadach. O dziwo większość się dostosowała :) To Lexa decydowała, czy ktoś ją może podrapać pod pyskiem, czy nie. Za każde pożądane zachowanie dostawała ode mnie dawkę pieszczot i smaka. W efekcie mam psa, ktory nie skacze na ludzi, ignoruje ich, ale w interakcjach jest łagodny i wyważony.
Noce przespane przy kennelu, z ręką spuszczona z łóżka. Bieganie na dwór po 50 razy dziennie. Wychodzenie z domu kolejne 50, by nauczyć Młodą zostawania bez nas. Wypracowywanie posłuszeństwa przy często braku jakiejkolwiek motywacji. Sesje maksymalnie 1 minutowe, które i tak potrafiły znudzić. Miska spalona przez pierwsze 3-4 miesiące w naszym domu. Dziesiątki kleszczy. Wpatrzone oczy pełne psiej wdzięczności za każdą poświęconą sekundę.
Czujność. Obserwacja. Te dwa słowa świetnie opisują Lexę. W nowym otoczeniu, lub towarzystwie staje w bezpiecznej odległości i obserwuje oceniając sytuację. Kiedy stwierdzi, że jest bezpiecznie - powoli, z opuszczoną głową podchodzi, by po chwili oddać się zabawie, lub zignorować temat. Kiedy zauważy, że sytuacja nie jest dla niej komfortowa - oddala się.
W kontaktach z psami stara się dostosować, dawkuje swoją siłę, mniej operuje mową ciała. W kontaktach z wilczakami - jest młodym wilkiem, z większą swobodą, genialną mową ciała, którą się komunikuje i którą świetnie odczytuje.
Czasem myślę, co by było, gdyby trafiła do domu, który nie wprowadziłby zasad, nie postawiłby na socjal? Może z czasem by się sama odblokowała... A może właśnie zniszczyłaby życie. Życie swoich domowników i całej okolicy, w której mieszka.
Staram się jej zapewniać jak największą stabilizację psychiczną, przez co oboje dbamy o naszą, bo Lexa zbiera wibracje z otoczenia. Nasz dom jest oazą spokoju, ma być miejscem odpoczynku zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt w nim mieszkających. Ograniczyliśmy ilość słów w komunikacji z Lexą, coraz bardziej się czujemy, coraz bardziej się poznajemy.
NIKOMU nie polecę mixa z wilczakiem. To nie są łatwe mieszanki, geny wilka są silne i potrafią bardzo zdominować. Wilczaki są dla nielicznych, a mixy nie powinny się rodzić, bo albo zasilą szeregi schroniska, albo najpierw zdążą zniszczyć życie swoich domowników.
Lexa nauczyla mnie pokory przede wszystkim. I chylę czoła za każdy krzyk wilczakowców na mnie, zanim szczyl zawital w nasze progi, bo dzięki temu pracowałam z psem pod kątem najgorszych cech, które mogły się ujawnić.
Życzę nam wielu wspaniałych lat razem
Joanna G.